Klub Tańca Sportowego Jaszczur

Dla Zawodników

WYPRAWA PO SUKCESY, DOŚWIADCZENIA I FRAJDĘ

W szalonym składzie wyruszyliśmy na podbój Węgier: Pati, Bednarka, Michalina, Daria i Jasiu. Oczywiście nie obyłoby się bez pani Asi i pana Bogusza :).

 

Po kilkugodzinnej podróży dotarliśmy na ceremonię otwarcia mistrzostw. Gospodarze powitali nas węgierskim czardaszem oraz prezentami dla team leaderów (pani Asia była odtąd zwana „Mrs Joanną”). Po męczącym dniu szybko zasnęliśmy na wodno-wygodnych łóżkach w hotelu.

Nazajutrz czekał nas ciężki dzień. Już o 6 rano rozpoczęliśmy przygotowania do turnieju - klej i dżety na oczy, cienie nakładowo-podkładowe i tony brokatu. Po dotarciu do hali długo i coraz bardziej nerwowo poszukiwaliśmy naszej szatni. W końcu ją znaleźliśmy. Było to jedyne niedopatrzenie organizatorów. Poza tym turniej był przeprowadzony bez zarzutu. Podczas rozgrzewki wszyscy wodzili za nami wzrokiem - to za sprawą naszych błyszczących i pięknych strojów.

Turniej rozpoczęliśmy od półfinału juniorek DD. Bednaroszka awansowała do finału. Nikogo z nas to nie zdziwiło. W finale nie miała sobie równych i wygrała tę kategorię. To nasz pierwszy pucharek. Następnie była super prezentacja Michaliny w hip-hopie. Posłuchała rady Jasia i pokazała niezły „bansik”. Nie wiedzieliśmy, że potrafi tak świetnie tańczyć (ach ten turniejowy stresik, który czasami czyni cuda - choć niestety nie zawsze). W oczekiwaniu na kolejne prezentacje zrobiliśmy sobie kilka „zabójczych” zdjęć na polanie (możecie je obejrzeć w galerii).

Po przerwie obiadowej w szatni czekała na nas niespodzianka. Nasze dziewczyny wpadły w zachwyt na widok przystojnego, przygotowującego się do występu Włocha. Jasiu, za to poczuł się zazdrosny.

Potem przyszedł czas na duet DD (a w zasadzie parę - „couple”) Jasia i Michaliny. Do 40 sekundy było bardzo dobrze. Do dziś nie możemy ustalić, kto potem pomylił się pierwszy. Dopiero dużo później oglądając zdjęcia z tej prezentacji Michalina ze zdumieniem stwierdziła „Jasiu, gdzie ty trzymasz tą rękę???”. (Zdjęcie, które tak zdumiało Michalinę też możecie znaleźć w galerii).

W kolejnym duecie (również parze) w Disco Freestyle mózg Bednaroszki zaatakowała czarna dziura. Jasiu podążał za swą taneczną partnerką, starając się ratować duet (choć z mizernym skutkiem). Berdnaroszka improwizowała jak nigdy. Duet zatańczyliśmy na zasadzie „kopiuj” => „wklej”. Niestety „wklej” działało z opóźnieniem. Po tym występie wszyscy nas rozpoznawali, a Mrs Joanna zaproponowała „w nagrodę” nocleg na łące przed hotelem.

Pati zatańczyła perfekcyjne show w finale hip hopa. Wywalczyła 2 miejsce. Duety DD i Disco Freestyle Michaliny i Bednarki pomińmy milczeniem. Honor uratował Freestyle Jasia, który perfekcyjnie wykonał salto i inne elementy. A Daria... po raz szósty poprawiła makijaż przed wieczorną dyskoteką. Zabawa podczas disco była świetna. Zawodnicy ze wszystkich krajów połączyli się we wspólnym tańcu... jednak to Pati i Daria królowały na parkiecie ;P

Po dniu pełnym wrażeń wszyscy padliśmy ... nie pamiętamy nawet o czym rozmawialiśmy przed snem...

Szczęśliwie następnego dnia od rana w planach mieliśmy spanie, śniadanie i spanie... Na turnieju mogliśmy pojawić się dopiero o godz. 14.00. W niedzielę na parkiecie królowały kategorie show. Najmłodsza z nas Pati pokonała stres dopiero w 35 sekundzie układu. Michalina perfekcyjnie wyćwiczyła siedzenie w pięknym szpagacie... O występie Darii pani Asia powiedziała: „To była Twoja najlepsza prezentacja w życiu”.

Wieczorem na tarasie oglądaliśmy zdjęcia i filmy oraz szczegółowo omawialiśmy każdy występ. Daria i Bednarka poszły oglądać mecz finałowy Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Hiszpania wygrała - to ważne! (przypis Darii).

Ostatniego dnia mistrzostw występowała tylko Daria. Wygrała kategorię free show seniorek - MAMY 17-ty PUCHAREK!!!

Po zakończeniu turnieju spakowaliśmy się i pojechaliśmy odpocząć nad Balaton :). Niezapomniane żółwie, delfiny, syreny, krokodyle, rekiny, jaszczurki i hipopotamy w jeziorze w wykonaniu naszych dziewczyn na tle zachodzącego słońca oglądała cała plaża, śmiejąc się do łez. Nad Balatonem spędziliśmy 3 wspaniałe dni. Woda była cieplutka i przyjemna, więc kąpaliśmy się wielokrotnie. W drodze powrotnej odwiedziliśmy jeszcze kilka ciekawych miejsc na Węgrzech i po północy wróciliśmy do domu. Zmęczeni, ale szczęśliwi.

Każdy z nas w drodze powrotnej, tak podsumował ten wyjazd:
Pati: „Było ekstra”
Bednarka: „Bombowo, zawróć, jeśli tylko pojawi się taka możliwość” (jak mawiał czasami GPS)
Michalina: „Więcej takich zawodów za granicą”
Daria: „Wyjazd pełen emocji i niezapomnianych wrażeń, nie tylko utrwalonych na zdjęciach”
Jasiu: „Świetny tydzień, szkoda, że tak krótko...”
Pan Bogusz: „Viszontlatasra, auf Wiedersehen, see u again”
Pani Asia: „Za rok... Czeka na nas Grecja”

  • 15.08.2017

    LETNI OBÓZ TANECZNY 2017

    Wspólnie z biurem "WAN MAR" organizujemy Taneczny Obóz Jaszczurowy.

    W tym Roku jedziemy nad morze do miejscowości Sianożęty do ośrodka "Jantar"

    Termin obozu: 15-26.08.2017 r.

    Informacje dotyczące wyjazdu poniżej

    Wspólnie z biurem "WAN MAR" organizujemy Taneczny Obóz Jaszczurowy.

    W tym Roku jedziemy nad morze do miejscowości Sianożęty do ośrodka "Jantar"

    Termin obozu: 15-26.08.2017 r.

    Informacje dotyczące wyjazdu poniżej